Czy, gdzie i dlaczego warto badać wodę?

Rozmowa z p. Anną Staszak, dyrektor ds. badań w Aquanet Laboratorium Sp. z o.o. w Poznaniu.

Puls Gminy: Proszę wybaczyć, ale na początku zacznę od nieco zaskakującego pytania - czy to prawda, że w wodzie można znaleźć każdą obecną na świecie substancję chemiczną?

Anna Staszak: Trudno mi dać jednoznaczną odpowiedzieć, ale nawet jeśli nie każdą z nich, to na pewno zdecydowaną większość. Wynika to z budowy chemicznej i właściwości fizycznych wody, sprawiających, że jest ona doskonałym rozpuszczalnikiem. Nawet jeśli mówimy o związkach trudno rozpuszczalnych takich jak tłuszcze czy innych - jak mawiają chemicy - niepolarnych substancjach, odpowiednie metody analizy umożliwiają ich wykrycie nawet w bardzo niskich stężeniach.

I tym zajmujecie się Państwo na co dzień?
 Tak - można tak powiedzieć, ponieważ dysponujemy metodami umożliwiającymi identyfikację i wykrywanie zanieczyszczeń obecnych w wodzie nawet w niezwykle małych ilościach. Ale żeby dać pełen obraz tego czym zajmuje się Aquanet Laboratorium Sp. z o.o., należałoby powiedzieć, że zajmujemy się komercyjnymi badaniami wody, środowiska i żywności. Mówiąc o środowisku mam na myśli badania różnych jego elementów, np. wód powierzchniowych, ścieków, osadów, gleb czy powietrza. Jeśli chodzi o badania żywności, to wykonujemy mikrobiologiczne analizy produktów mięsnych, mleka i jego przetworów, przetworów zbożowych i in. Oprócz wspomnianych wcześniej –  istotną część naszej działalności stanowią badania wody do picia z ujęć komunalnych i prywatnych.

Myślałam, że woda do picia badana jest w Sanepidzie?
Laboratoria Inspekcji Sanitarnej powołane są do urzędowej kontroli jakości wody do spożycia, natomiast takie laboratoria jak nasze, funkcjonują na rynku badań komercyjnych. Ich usługi wykorzystywane są w ramach kontroli wewnętrznej przez producentów wody (np. spółki wodociągowe), do przeprowadzania pomiarów ilości zanieczyszczeń wprowadzanych do środowiska czy też w wielu innych sytuacjach, w których niezbędne są badania, np. opracowaniach naukowych dotyczących środowiska naturalnego. Wykonujemy także badania na zlecenie firm zajmujących się produkcją żywności, gastronomii, hoteli, szkół i wielu innych instytucji.

Jak jest skala Państwa działalności, jak dużo takich badań przeprowadzacie?
Jeśli pyta Pani o ilość analiz, to rocznie około 300 tysięcy. Analiz wykonywane są przez wysoko wykwalifikowany i doświadczony personel, najczęściej z wykorzystaniem bardzo zaawansowanych technik pomiarowych.

Czy laboratorium musi mieć jakieś pozwolenia, certyfikaty do wykonywania takich badań?
Tak, przepisy i inne wymagania prawne wobec laboratoriów ulegają dość intensywnym zmianom w ostatnich latach i świadomość tego, że do prowadzenia badań potrzebne są odpowiednie uprawnienia rośnie, także wśród klientów. Podstawowym dokumentem pozwalającym wykonywać badania jest certyfikat akredytacji wydawany przez Polskie Centrum Akredytacji. Oprócz akredytacji,  laboratorium powinno posiadać także inne pozwolenia, umożliwiające wykonywanie badań konkretnych typów próbek. Jest tak np. w przypadku wody do picia. By móc je wykonywać trzeba uzyskać zatwierdzenie Inspektora Sanitarnego.

Państwo posiadacie wymienione przez Panią certyfikaty?
Oczywiście, bez tego nie moglibyśmy funkcjonować. Akredytacją PCA cieszymy się już ponad 14 lat. Co roku także, na podstawie szczegółowej kontroli naszych procedur, otrzymujemy zatwierdzenie PPIS do wykonywania badań wody. Dzięki temu wykonywane przez nas badania są uznawane przez organy administracji, np. Inspekcję Sanitarną, WIOŚ czy Inspekcję Weterynaryjną.

Z tego co Pani powiedziała rozumiem, że wykonujecie badania dla różnych firm, np. wodociągów, urzędów, przemysłu. Ale gdybym ja, jako prywatna osoba chciała sprawdzić czy woda z której korzystam nadaje się do picia, to mogłabym tak po prostu przyjść z próbką do laboratorium i zlecić badanie?
Oczywiście. Nie ograniczamy się wyłącznie do obsługi instytucji czy przedsiębiorstw, choć to główni nasi klienci. Co więcej - wcale nie musiałaby Pani próbki pobierać sama. Dysponujemy zespołem certyfikowanych próbkobiorców, którzy są przygotowani do tego aby wybrać najbardziej odpowiedni punkt, z którego będzie pobrana próbka i którzy pobierają próbki u klientów. W przypadku badań urzędowych, pobieranie próbki przez laboratorium jest niezbędnym etapem całego procesu badań. Ale wracając do Pani próbki – gdyby jednak zdecydowała się Pani na zlecenie badań i chciała podjąć się wyzwania związanego z pobraniem próbek, to namawiałabym Panią do tego, by skontaktować się z laboratorium, zapoznać się z instrukcją pobierania, skorzystać z udostępnianych przez nas sterylnych pojemników na pobierane próbki i dopiero wtedy pobrać próbkę i możliwie szybko dostarczyć ją do laboratorium.

To ja chyba wolałabym, żeby zrobił to za mnie próbkobiorca. Chociaż tak naprawdę, to zastanawiam się dlaczego w ogóle powinnam badać wodę?
Korzysta Pani z wody z sieci wodociągowej?

Tak.
To w zasadzie nie ma powodu – z pewnymi wyjątkami – dla których należy wykonywać badania. System kontroli nad jakością wody jest tak skonstruowany, żeby zapewnić jej bezpieczeństwo i woda, zanim dotrze do Pani mieszkania jest badana przez producentów wody lub przez takie laboratoria jak nasze oraz w ramach wspomnianej wcześniej urzędowej kontroli przez laboratoria inspekcji sanitarnej.

Ale przecież słychać czasami o zamknięciach wodociągów w związku z wykryciem bakterii w wodzie…
Co w zasadzie potwierdza skuteczność systemu nadzoru, prawda?

Ale zanim te zanieczyszczenia zostaną wykryte, mogę spożywać zanieczyszczoną wodę przez dłuższy czas.
To prawda, ale każda zmiana jakości wody, powinna być dla nas sygnałem, żeby zachować ostrożność. Jeśli pojawia się nietypowy zapach, przebarwienie, zmętnienie i nie znika nawet po dłuższym czasie odpuszczania wody, to warto poinformować o tym dostawcę wody. Natomiast większość sytuacji, które uzasadniają wykonanie badań, jest związana z wtórnym zanieczyszczeniem wody spowodowanym materiałami, z których zbudowana jest nasza instalacja wewnętrzna. Choć świadomość wśród instalatorów rośnie, to często sami przyczyniamy się do zanieczyszczania wody, którą użytkujemy materiałami wypłukiwanymi ze źle wykonanej instalacji, choćby metalami ciężkimi. Jednak w znacznie gorszej sytuacji są osoby, które nie dysponują wodą z sieci komunalnej…

Większość osób ma dostęp do sieci wodociągowej. Z kanalizacją jest gorzej ale rurociąg zwykle nie jest problemem.
W obszarach z zabudową miejską tak, ale już poza obszarami zabudowanymi jest różnie. Takie szybko rozwijające się podpoznańskie gminy jak Dopiewo, Tarnowo Podgórne, Kórnik, Mosina, borykają się z chaotyczną zabudową na przekształcanych terenach rolnych. Rozwój infrastruktury nie nadąża za rozwojem budownictwa jednorodzinnego i często właściciele domów czy nawet osiedli zmuszeni są korzystać z wody z własnych studni.

Wiele osób uważa taką wodę za lepszą i tańszą…
Przykro mi, ale muszę ich rozczarować. Zwykle nie jest ani tańsza ani lepsza. Większość studni korzysta z płytkich poziomów wodonośnych. Taka woda oprócz tego, że zwykle jest zanieczyszczona związkami azotowymi z nawożenia gleb (to w końcu tereny porolne), bywa także zanieczyszczona mikrobiologicznie. Przydomowe oczyszczalnie ścieków, nieszczelne zbiorniki szamb zanieczyszczają płytkie poziomy wodonośne. A więc trudno powiedzieć, że taka woda jest lepsza. Ona, owszem, często pozbawiona jest nieprzyjemnego zapachu, jest klarowna i bezbarwna, ale akurat tych substancji, które wymieniłam, gołym okiem nie zobaczymy. Oczywiście można wiercić głębiej na 20-30 metrów i korzystać z dobrze izolowanego poziomu wodonośnego, ale w warunkach Wielkopolski najczęściej trafimy na wody z dużą ilością domieszek – żelaza, manganu, o siarkowodorowym zapachu. Ponieważ trzeba je uzdatniać, powstaje pytanie czy faktycznie taka woda jest tańsza od tej z ujęcia komunalnego. Jeśli wziąć pod uwagę koszt odwiertu, pompy, systemu uzdatniania i jego eksploatacji bieżącej, mit darmowej czy taniej wody pryska.

Ale co ma zrobić Kowalski, który kupił działkę na – do niedawna – polu i nie ma szansy na wodociąg w rozsądnym czasie?
Szukać pomocy u fachowców. Porozmawiać z dobrym geologiem o dostępności wody, wynająć fachowego wiertacza, który wykona odwiert i odpowiednio go zabezpieczy i uzbroi. I zlecić badanie wody w fachowym laboratorium.

Jaki to koszt?
Od 200 do 500 złotych.

Sporo, to jest cena jednej próbki czy badania?
To jest przedział kosztów dla typowych zestawów badań niezbędnych w ocenie przydatności wody do różnych celów z prywatnego ujęcia. Wracając do ceny – jeśli wziąć pod uwagę całkowity koszt wykonania studni czy też tam gdzie to niezbędne, instalacji systemu uzdatniania wody – to koszt badań stanowi zaledwie kilka procent całości kosztów związanych z zaopatrzeniem w wodę.

Ale czego dowiemy się z wyników badań? Oprócz wydania kilkuset złotych.
Można wydać mniej w „laboratoriach” bez akredytacji, ale wtedy faktycznie trudno powiedzieć na ile będą miarodajne. W imieniu laboratorium, które reprezentuję mogę powiedzieć, że za wspomnianą kwotę, po pierwsze - doradzimy jakie badania w ogóle wykonać. Następnie - skąd, kiedy i jak pobrać próbkę do badań, żeby ich wyniki były użyteczne. Pobierzemy próbkę, wykonamy badania, przekażemy raport i – last but not least – skomentujemy otrzymane wyniki. Tzn. opowiemy o tym jak wodę można wykorzystywać, czy trzeba ją dodatkowo uzdatniać a jeśli tak, to jaki sposób uzdatniania będzie optymalny. Staramy się nie zostawiać klientów wyłącznie z tabelką z wynikami. Co więcej, współpracujemy z partnerami, którzy w naszym imieniu przeprowadzą dezynfekcję studni czy też wykonają i zainstalują system uzdatniania.

Jakiej więc jakości wodą dysponują właściciele studni na terenie naszej  gminy?
Bardzo różną. Zwykle jest twarda, lekko alkaliczna i średnio zmineralizowana. Natomiast ocena jakości mikrobiologicznej, zanieczyszczenia związkami azotowymi czy obecności domieszek musi być poprzedzona badaniami laboratoryjnymi. Teren gminy jest mocno zróżnicowany, macie Państwo obszary leśne, rolne i jakość wód z płytkich kilku, kilkunastometrowych odwiertów to odzwierciedla. Po więcej informacji zapraszam do naszego laboratorium.

To już ostatnie pytanie - czy poza badaniami  których rozmawialiśmy, nasi mieszkańcy mogą zlecić wykonanie innych?
Oprócz badań wody, na której skupiliśmy uwagę w czasie naszej rozmowy, chciałabym wspomnieć o zupełnie innym rodzaju badań, który wprowadziliśmy w związku ze zwiększającą się liczbą kleszczy w lasach i na łąkach. Dysponujemy specjalną techniką pozwalającą ustalić czy kleszcz, który nas ukąsił był zarażony boreliozą i w zależności od tego zdecydować – w konsultacji z lekarzem - o dalszym postępowaniu. Więcej informacji o świadczonych przez nas usługach dowiecie się Państwo z naszej strony internetowej lub kontaktując się z nami telefonicznie.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł promocyjny

Czy, gdzie i dlaczego warto badać wodę?
Kategoria: